0
 

Po festiwalu

Realizm magiczny i akwarium

"Cudowne chwile", reż. Chang Tso-chi

Od premiery „Cudownych chwil” upłynęło 16 lat. W międzyczasie przeminęła globalna fascynacja kulturą latynoamerykańską z początku lat 2000, obecna w muzycznym motywie przewodnim filmu. Cud ekonomiczny na Tajwanie powoli ustąpił miejsca poważnemu regresowi. Główny aktor „Cudownych chwil”, Wing Fan, został wykluczony z zawodu z powodu przemocy wobec kobiet, a reżyser Chang Tso-chi w 2015 roku, tuż po wygraniu licznych nagród na Festiwalu Filmowym w Tajpej, trafił na dwa lata do więzienia z powodu gwałtu na współpracowniczce. W programach festiwali filmowych ostatnich lat rzadko powraca się do twórczości Chang Tso-chi, pomimo że wyjątkowo wiernie odzwierciedla ona codzienność podzielonego wewnętrznie społeczeństwa Tajwanu.

Pierwsze pokolenie mistrzów kina tajwańskiego, takich jak Hou Hsiao-hsien i Edward Yang, w swoich filmach przedstawiało głównie punkt widzenia wyższej klasy średniej. Drugie pokolenie reżyserów – wśród nich Tsai Ming-liang i Chang Tso-chi – skupiało się z kolei na historiach ludzi z najniższej warstwy społecznej, wykluczonych ze względu na swoje pochodzenie lub orientację seksualną. Te aspekty życia osobistego obu twórców miały wpływ na treść ich filmów. Relacje w rodzinie Chang Tso-chi były równie skomplikowane, co te ukazane w „Cudownych chwilach”. Ojciec reżysera był w młodości żołnierzem, który po przegranej wojnie domowej z komunistami w 1949 roku wyjechał na Tajwan razem z oddziałami partii nacjonalistycznej (KMT). Nieprzystosowany do życia na wyspie, nie posługiwał się lokalnym dialektem, nie posiadał żadnego majątku i podobnie jak wielu weteranów zamieszkał w jednym z prowizorycznych, komunalnych budynków, które rozrosły się w osiedla najniższej warstwy społecznej. Rodzina od strony matki Chang Tso-chi od pokoleń przebywała na Tajwanie i po nastaniu Białego Terroru (okresu prześladowań lokalnej ludności i agresji ze strony rządu partii nacjonalistycznej w latach 1947–1987) niechętnie tolerowała nowoprzybyłych Chińczyków z kontynentu. Konsekwencje powojennego chaosu na Tajwanie są odczuwalne do dziś; niesnaski i wrogość pomiędzy różnymi grupami migrantów z Chin nadal jest przeszkodą w uformowaniu koherentnej tożsamości tajwańskiej.

„Cudowne chwile” bardzo różnią się od „Our Times” (2015, reż. Frankie Chen) i całej serii nostalgicznych obrazów nastoletniości, które dekadę później odniosły niespodziewanie duży sukces w kraju i za granicą. Film Chang Tso-chi to również opowieść o młodych ludziach, ich marzeniach i ambicjach na przyszłość, jednak bohaterowie zdają się naznaczeni fatum, od którego nie sposób uciec. Z dzisiejszej perspektywy „Cudowne chwile” dokumentują świat, który przeminął. Osiedla weteranów wojennych są systematycznie burzone, dezintegrując wspólnotę mieszkańców. Sprawująca obecnie rządy Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) celebruje okres kolonializmu japońskiego na Tajwanie, a chce jak najszybciej pozbyć się wspomnienia czasów autokratycznych rządów partii nacjonalistycznej (KMT). Chang Tso-chi przedstawia bohaterów, którzy reprezentują grupę osób na marginesie społeczeństwa. Mieszkają na osiedlu weteranów wojennych (juancun), więc automatycznie są kojarzeni ze środowiskiem partii nacjonalistycznej i to nie tej elitarnej, która sprawowała władzę na Tajwanie do lat 90. Są dziećmi żołnierzy, którzy przyjechali na wyspę bez grosza i pozostali biedni do końca życia. To uczucie osaczenia i zamknięcia znajduje odzwierciedlenie w stylu wizualnym, projekcie przestrzeni filmowej i jednego obecnego w niej rekwizytu.
W „Cudownych chwilach” nieustannie powraca motyw akwarium, widzianego z perspektywy zewnętrznej jako obiekt i źródło światła. W sekwencji końcowej, gdy bohaterowie nurkują i wygłupiają się pod wodą, światło i układ przestrzeni sprawiają wrażenie, że postaci same znajdują się w bajkowo udekorowanym małym zbiorniku z wodą, ukazanym z punktu widzenia wewnątrz. Akwarium staje się alegorią sytuacji dwójki głównych postaci, ale i samego Tajwanu. Z jednej strony najbliższe otoczenie jest ich placem zabaw, gdzie deszcz, oświetlenie uliczne, ciasne przesmyki nabierają właściwości magicznych. Ten mikrokosmos, piękny i kolorowy w środku, niemal dziecięcy, to jednak z drugiej strony więzienie — akwarium, w którym mieszkańcy z trudem łapią oddech. Tajwan to wyspa odizolowana politycznie od reszty świata. Lokalny rząd promuje jej atrakcyjny obraz jako ostoi wolności w przeciwieństwie do komunistycznych Chin, jednak po dłuższym pobycie na miejscu można poczuć, że przypomina to raczej życie w tęczowej bańce. Chang Tso-chi w „Cudownych chwilach” uchwycił moment uświadomienia sobie tego stanu rzeczy, dlatego po upływie 16 lat film ten pozostaje niezwykle ważnym w historii kina tajwańskiego, choć dziś wydaje się nieco zapomniany.

Maja Korbecka

kontakt: info@piecsmakow.pl
© Fundacja Sztuki Arteria, realizacja: Pracownia Pakamera + Multiversal • Regulamin serwisu