0
 

Po festiwalu

Przebudowa Hongkongu. Rewolucja ludowa z 1967 r.

Ulica konfliktu, reż. Derek Chiu

W 1967 r. mieszkańcy Hongkongu przeprowadzili sześciomiesięczną serię incydentów – rewolucja objęła cały obszar kolonii i na zawsze zmieniła oblicze brytyjskiego kolonializmu. Władze rządowe – czy to brytyjskie, czy też chińskie – wolałyby, żebyśmy zapomnieli o tych zamieszkach. Dla władz jest to ostrzeżenie, że gdy wielokrotnie ignorują potrzeby społeczności, masy wyjdą na ulice, aby walczyć o zmianę społeczną.

Film w programie festiwalu: Ulica konfliktu, reż. Derek Chiu

 
Hongkong lat 60. najlepiej można opisać jako miejsce, w którym rząd kolonialny wyzyskiwał siłę roboczą, a warunki pracy i życia były koszmarne. Chociaż brytyjskie władze wiedziały, że nieopanowane zatłoczenie w miastach, niekontrolowana korupcja i zupełny brak przepisów dotyczących opieki socjalnej są receptą na wywołanie wybuchu powszechnej rewolucji, to nadal utrzymywały pasywną kolonialną politykę typu „czekaj i patrz, co się stanie”. Powstanie z 1967 r. stało się kluczowe we wprowadzeniu nowej formuły rządów kolonialnych w Hongkongu i rozpoczęło proces rozwoju miejskiej przestrzeni metropolii, jaką znamy dzisiaj.

Kolonia robotnicza. Hongkong lat 60.

Od peryferyjnego skupiska wiosek rybackich położonych nad Morzem Południowochińskim po ruchliwy brytyjski kolonialny port handlowy, Hongkong sławę na arenie międzynarodowej w latach 60. XX w. zyskał jako kolonia wyzysku siły roboczej. Wówczas był on znany jako miejsce produkcji tanich towarów, takie jak plastikowe zabawki, sztuczne kwiaty i peruki. Podczas gdy brytyjscy urzędnicy kolonialni i duzi przedsiębiorcy cieszyli się z nowo nabytego kapitału materialnego, wzrastający dobrobyt w kolonii był rozłożony nierównomiernie. Jeśli nie należało się do elity, życie było ponure i trudne.

Produkcja tanich towarów wymagała masowej eksploatacji nisko opłacanych pracowników. Większość ludzi pracowała po 16 godzin dziennie w małych, niewentylowanych, rodzinnych zakładach. Warunki życia były przerażające. Przeludnienie w mieście pogarszało się w związku z ciągłym napływem migrantów, którzy uciekali przed chaosem kolejnych kampanii gospodarczych i społecznych Mao Zedonga na kontynencie. Kolonia miała więc ciągły dopływ taniej siły roboczej, ponieważ dziesiątki tysięcy rodzin uchodźców uciekało przed klęską głodu spowodowaną wielkim skokiem naprzód (1958–1962) i codziennie przyjeżdżało do Hongkongu w poszukiwaniu pracy. Coraz więcej ludzi borykało się z problemami mieszkaniowymi, ponieważ nie mogli się już pomieścić w budynkach, których powierzchnia od początku nie była wystarczająca do życia. Właściciele korzystali z okazji i bogacili się, dzieląc wynajmowane mieszkania na coraz mniejsze lokale, a niektórzy dzierżawili nawet skromny pokój z łóżkami – na nocne i dzienne zmiany.

Podczas gdy rodzice przez większość czasu pracowali w lokalnych fabrykach, to właśnie młodzież z lat 60. XX w. była grupą, która jako pierwsza wyraziła niezadowolenie z powodu narastających problemów społecznych w kolonii. Dla większości edukacja była luksusem, na jaki nie mogli sobie pozwolić finansowo (tylko jedna trzecia młodego pokolenia ukończyła szkołę podstawową); spora część z nich zaczynała pracować dorywczo już w bardzo wczesnym wieku, by pomóc zrównoważyć wysokie koszty utrzymania w Hongkongu. Młodzież nie tylko dorastała wśród rozpowszechnionego miejskiego ubóstwa, lecz także często padała ofiarą brutalności policji i stawała się świadkami skrajnych nadużyć władzy przez skorumpowanych urzędników kolonialnych.

Korupcja w latach 60. stała się w Hongkongu stylem życia, a policja i inni urzędnicy byli powszechnie znani z tego, że są „ustawieni”. Panowała w tym czasie obopólna zgoda, która polegała na tym, że policja chroniła handel opium i hazard, zarabiała na prostytucji i „wyciskała” pieniądze od drobnych, niezależnych przedsiębiorców. Policjanci dokonywali aresztowań dopiero wtedy, gdy nie wypłacono przewidywanej sumy.

Zapowiedź rewolty 1967 r.

Wraz z pogarszającymi się warunkami socjalnymi i brakiem perspektyw na zmianę, okoliczności zaistniałe w Hongkongu w połowie lat 60. przygotowały grunt pod wybuch protestu. Niezadowoleni pracownicy i ubodzy z całego obszaru kolonii wzięli sprawy w swoje ręce i wspólnie wyrazili sprzeciw wobec reżimu kolonialnego rządu brytyjskiego, który rażąco zaniedbał potrzeby swoich obywateli.

W 1966 r. proponowany wzrost taryfy promu Star Ferry o 5 centów był wystarczającym powodem, aby na kilka nocy wywołać tłumne zgromadzenie uliczne w dzielnicy Kowloon. Chociaż incydent wyraźnie unaocznił powszechny nastrój niezadowolenia społecznego, to jednak wydarzenia w Chinach i Makao doprowadziły do antykolonialnych buntów z 1967 r. inspirowanych przez maoistowskie inicjatywy na kontynencie. Rząd zaakceptował wzrost taryfy Star Ferry, co potwierdziło obawy ludzi, że rząd kolonialny tylko zwiększy ich niedolę w czasach kryzysu gospodarczego.

4 kwietnia jednoosobowy protest zainicjował głos oporu publicznego – So Sau-Chung odbył strajk głodowy na molo Star Ferry i wyraził poparcie dla Elsie Elliot (obecnie Elsie Tu), radczyni miejskiej, która zdecydowanie przemawiała przeciwko podwyżce cen promu i kierowała kampanią przeciwko korupcji służb cywilnych. Wieczorami od 5 kwietnia do 8 kwietnia setki młodych protestujących wyszło na ulice. Byli w dużej mierze niezorganizowani i nie określili żadnych wyraźnych celów politycznych. Łączył ich brak zaufania do policji, która nadużywała swojej władzy, i niechęć względem skorumpowanego rządu kolonialnego. Podczas gdy młodzi mężczyźni na ulicy walczyli z uzbrojoną policją, inni mieszkańcy Hongkongu wyrazili swoje poparcie poprzez wyrzucanie śmieci i cementu z okien i dachów budynków powyżej.

Pomimo widocznej wściekłości społeczeństwa rząd kolonialny zdecydował się pozostać bezczynny. Władze opublikowały wyłącznie przydługawy raport, według którego winą za wszczęcie zamieszek obarczono kilku młodych chuliganów, a za inicjatorkę całego wydarzenia uznano Elsie Elliot. Ani korupcja, ani pogorszenie warunków życia w kolonii nie zostały uznane za główne przyczyny incydentu.

Abstrahując od lokalnych napięć, wpływ na wydarzenia w Hongkongu miała również atmosfera rewolucji kulturalnej w Chinach i zwycięstwo Czerwonej Gwardii w 1966 r. w Makao. Portugalski rząd kolonialny przystał praktycznie na wszystkie żądania Komunistycznej Partii Chin,  posunął się nawet do propozycji natychmiastowego poddania się i opuszczenia kolonii, ale oficjele KPCh nie wyrazili w tym czasie pragnienia odzyskania Makao – byli wtedy zajęci buntem wewnątrz kraju. Maoiści w Hongkongu, zainspirowani zwycięstwem Czerwonej Gwardii w portugalskiej kolonii, skorzystali z możliwości zorganizowania szeroko zakrojonej rewolty przeciwko brytyjskim władzom kolonialnym.

Z fabryki na ulice. Rewolucja

To, co rozpoczęło się w maju 1967 r. jako seria sporów w zakładach pracowniczych, rozwinęło się w sześciomiesięczną rewolucję społeczną obejmującą całe terytorium Hongkongu. W przeciwieństwie do słabiej przygotowanych zgromadzeń ulicznych rok wcześniej masowe demonstracje w 1967 r. miały kilka zorganizowanych frakcji. Należały do nich związki robotnicze, lewicowi studenci i jednostkowi zwolennicy polityki maoistowskiej w Chinach. Razem wezwali do zakończenia kapitalistycznego wyzysku kolonialnego i zjednoczyli się przeciwko brytyjskiemu imperializmowi.

Na początku marca w przedsiębiorstwie żeglugowym, czterech firmach taksówkowych, fabryce włókienniczej, firmie cementowej i zakładach produkcji sztucznych kwiatów w Hongkongu miała miejsce seria pracowniczych sporów. W tych dyskusjach większość przedstawicieli strony protestującej wywodziła się z Federacji Związków Zawodowych, która pozostawała w sojuszu z wówczas maoistyczną Komunistyczną Partią Chin. Duża liczba podburzonych pracowników umożliwiła działaczom komunistycznym rozszerzenie sieci wpływów pomiędzy robotników na terenie całego Hongkongu.

Bunty z 1967 r. można podzielić na trzy fazy zintegrowanego działania: obejmującego sferę gospodarczą, polityczną i kulturalną. Od maja do czerwca seria sporów pracowniczych po szykanach ze strony policji przerodziła się w większe publiczne demonstracje. Robotnicy domagali się poprawy warunków pracy i podstawowej ochrony swoich praw. W międzyczasie przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych dążyli do podniesienia antykolonialnej świadomości wśród ludzi. Wykorzystali ogólne poparcie mieszkańców Hongkongu względem ruchu, organizując masowe wiece i rozpoczynając kampanię w mediach, by dokumentować brutalność policji i kolonialną kapitalistyczną eksploatację.

Głównym przedstawicielem komunistycznej wojny medialnej była oficjalna chińska agencja informacyjna Xinhua publikująca doniesienia prasowe popierające działania demonstrantów przeciwko władzom kolonialnym. Angielskie media z kolei nadal demonizowały Komunistyczną Partię Chin, oskarżały ją o nakłanianie robotników do buntu i próbowały zdyskredytować raporty sporządzone przez prokomunistyczne media. Poza prasą komuniści wykorzystywali również radio, by zagłuszać dyskusje odbywające się podczas wieców, a także przygotowali kampanię plakatową.

Od czerwca do sierpnia organizatorzy rewolty planowali uderzyć kolonialne władze kapitalistyczne tam, gdzie boli najbardziej, i sabotować lokalną gospodarkę. Wezwali robotników do uczestnictwa w strajku generalnym i rozpoczęli częste przestoje w transporcie i dostawach dóbr. W tym czasie nasiliły się również gwałtowne starcia z policją, ponieważ władze kolonialne zintensyfikowały swoje ataki przeciwko związkom zawodowym i działaczom komunistycznym. Pomimo suszy i poważnych niedoborów żywności w mieście komuniści nadal byli popierani przez większość mieszkańców Hongkongu.

W sierpnia protestujący rozpoczęli ostatnią fazę ataków bombowych i aktów terroryzmu miejskiego. Starali się uwolnić Hongkong od brytyjskiego kolonializmu i zdobyć poparcie Pekinu, a jednocześnie byli rozczarowani brakiem inicjatywy ze strony przywódców stolicy Komunistycznej Partii Chin i stopniowo ich popularność wśród Hongkończyków zaczęła słabnąć.

Podczas sześciu miesięcy zamieszek zginęło 51 osób (15 z eksplozji bombowych), a wielu mieszkańców zostało rannych. Władze kolonialne szybko skorzystały z tej zmiany w opinii publicznej i odniosły zwycięstwo, jednocześnie intensyfikując antykomunistyczną kampanię propagandową.

Odnowa kolonialna Hongkongu

Jak na ironię, rewolta społeczna wyrażająca sprzeciw względem kolonialnych i kapitalistycznych sentymentów w końcu sama stała się legitymizacją istniejącego brytyjskiego porządku. Jednak żądania demonstrantów nie zostały zaniedbane, a władze kolonialne szybko wyciągnęły wnioski z wydarzeń z 1967 r. Zamieszki były sygnałem dla brytyjskich władz kolonialnych, aby gruntownie przebudować Hongkong według swojego własnego obrazu. Zagraniczni goście pytali, jak 2% elity emigrantów z Europy utrzyma swoją władzę i dominację nad ponad 98% miejscowej ludności pochodzenia chińskiego.

Zaraz po buncie z 1967 r. brytyjscy urzędnicy kolonialni rozpoczęli agresywną kampanię, aby zmienić swój wizerunek, przebudować zbiorową świadomość i obraz Hongkongu. Wykorzystując błędy prokomunistycznych działaczy, kolonizatorzy zaczęli tworzyć mit kapitalistycznego sukcesu Hongkongu. Stopniowe wprowadzanie podstawowych programów pomocy socjalnej – w połączeniu z probrytyjską propagandową kampanią rządową – zapoczątkowało historię „prosperującego” Hongkongu. Odtąd Hongkong nie był już nazywany zakładem pracy, a słowo „kolonia” zostało usunięte z oficjalnego dyskursu publicznego.

 

Peggy Lee

tłum. Maja Korbecka

Tekst Remaking Hong Kong. The 1967 People’s Revolution opublikowany w TOFU-magazine #3 (The Collision Issue) 2000

redaktor: Benoit Dupuis

kontakt: info@piecsmakow.pl
© Fundacja Sztuki Arteria, realizacja: Pracownia Pakamera + Multiversal • Regulamin serwisu