Pięć Smaków w Domu
This page is currently available only in Polish. You can use your browser’s translation feature to view it in your preferred language.
17th Five Flavours Asian Film Festival

Suweren łapie gumę

Bohaterowie i bohaterki filmów w sekcji „Focus: Indie” podkreślają znaczenie przestrzeni i obszarów, do których sami i same przynależą, takich jak: gminy, miejscowości, wsie, rejony, osiedla, wspólnoty mieszkańców, rodziny czy domy. Struktury te są widoczne ze względu nie tylko na terytorialne kontury – czyli konkretne, fizyczne granice w przestrzeni – ale również na linie podziału wyznaczone przez idee takie jak dziedzictwo, tradycje, obyczaje moralne, system religijny czy sposób życia.

autor:
Anuj Malhotra

Zdarza się jednak, że bohaterom i bohaterkom prezentowanych filmów zakazuje się – niekiedy wprost, a niekiedy pośrednio – przekraczania tych granic. Jeśli się o to pokuszą, jak ostrzega pastor w filmie „Wzmożenie”, ryzykują nieuchronne „nadejście apokalipsy”. To właśnie motyw przewodni niektórych filmów w tej sekcji programu – zmagania osób, które starają się przekroczyć sztywne granice ograniczające ich egzystencję. W odpowiedzi zostają skazane na wygnanie lub stłamszone i podporządkowane władzy – ale jednak nie do końca. W którymś momencie zewnętrzna sytuacja — stan nadzwyczajny czy też jakiegoś rodzaju kryzys — zaczyna zagrażać suwerenności naszej przestrzeni. Kiedy ta przestrzeń przestaje być autonomiczna, pęka w szwach lub zostaje przebita, niczym dętka.

We „Wzmożeniu” w reżyserii Dominica Sangmy (2023) starszyzna wiejskiej społeczności, starając się wyjaśnić niedawne zniknięcia jej członków i członkiń, przenosi winę za zaginięcia na mityczną postać etnicznego „innego” – czyli osoby, która „nie jest stąd”, „nikczemnego handlarza organami, który porywa małe dzieci”. Jednak ta sprawa to zaledwie jedna z wielu ran na ciele wspólnoty. Jej integralności zagraża również instytucjonalna religia i towarzysząca jej deliryczna gorliwość, opresyjny aparat państwa, które rozwinęło głęboką podejrzliwość wobec własnych obywateli i obywatelek, a wreszcie rozpad wspólnego kodeksu moralnego na fragmentaryczne, subiektywne wersje.

Muzułmańska społeczność kupców w Ahmadabadzie mierzy się z podobnymi zagrożeniami. W filmie „Jaki kolor?” w reżyserii Shahrukkhana Chavady (2023), pieczołowicie przedstawione, pozornie banalne sceny z życia codziennego są podszyte wyraźnym przeczuciem nadchodzącego niebezpieczeństwa – w każdej chwili rodzina może popaść w biedę, a tym samym pogrążyć się w wiecznym zapomnieniu. Z kolei „Spoczywaj w spokoju” (2018), w reżyserii Lijo Jose Pellissery, to wściekły, intensywny lament w formie satyrycznego przedstawienia społeczności Keralskich rybaków, w której nagle umiera jeden z mieszkańców. Pogrzeb mężczyzny staje się, niczym w rzymskiej tragikomedii, punktem przecięcia męskiego ego i honoru, spisku, zniewagi i skandalu. Ostatecznie ceremonia odbywa się, ale jest odarta z godności; rytuał ma miejsce, lecz brak mu przyzwoitości

Zarówno „Hellaro” autorstwa Abhisheka Shaha (2019), jak i „Serce Sarpatty” w reżyserii Pa Ranjitha (2021) rozwijają ideę emancypacyjnego ferworu, który wynika z pierwotności zapału ludzkiego ciała. Obie produkcje przedstawiają system kastowy jako wulgarny twór, który charakteryzuje przemoc wobec ciał ofiar i zaprzeczenie radości i mocy ciała oraz jego kinetycznego i sportowego potencjału. Sprzeciw bohaterów i bohaterek obu filmów – najbardziej mainstreamowych tytułów w tej sekcji – wyrażony jest w oparciu o dwa najbardziej podstawowe gatunki kina: film taneczny i dramat sportowy. W „Hellaro” bohaterka po raz pierwszy tańczy garbę, rytualny taniec tradycyjnie zarezerwowany dla mężczyzn, podczas gdy w „Sercu Sarpatty” główny bohater zadaje bokserskie ciosy jednemu z najważniejszych klanów w prowincji Madras w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Tymczasem akcja „Dźalebi dla konia” Anamiki Haskar (2019) ma miejsce w zupełnie odmiennym świecie. Ukazując fascynujący obraz starego Delhi – miasta pełnego robotników, tragarzy, bumelantów, ulicznych sprzedawców, przewodników i kieszonkowców – film konstruuje zróżnicowany, magiczny krajobraz, w którym pocztówkowe widoki mieszają się z wynikami etnograficznych badań, lekcje historii przypominają przejażdżki magicznymi, latającymi dywanami (kaleens), wypowiedzi unoszą się w powietrzu, a dana okolica może w każdej chwili okazać się odległym snem jednego z jej mieszkańców czy jednej z mieszkanek.

Filmy w tej sekcji łączy już sama liczba rozmów o pieniądzach, jakie odbywają ich bohaterowie i bohaterki. Pieniądze stają się w nich tematem przewodnim domowych dyskusji i sprzeczek, organizowania pogrzebu i finansowych przekrętów, codziennych wieczornych rozmów, a nawet przygotowań do finałowego starcia czy próby generalnej tanecznego rytuału. Każdy z prezentowanych filmów obnaża wielość postaw wobec pieniędzy, jakie istnieją w indyjskim społeczeństwie.

Oto scenariusz, który w Indiach jest nadal na porządku dziennym: osoba na wyższym stanowisku czy o lepszej pozycji społecznej wzywa do siebie osobę o niższym stanowisku czy gorszej pozycji społecznej i powierza jej zadanie, jakie sama chce wykonać w ramach przysługi dla trzeciej, nieobecnej, ale jeszcze lepiej postawionej osoby. Osoba, której w ten sposób przedstawiono jasne instrukcje działania, zabiera się do pracy i w tym momencie lepiej sytuowany inicjator czy też inicjatorka całej sprawy niby-mimochodem przypomina: „… i słuchaj, nie wspominaj nawet o pieniądzach”.

Ten przykładowy scenariusz – i jego niekończące się odmiany – codziennie rozgrywa się w korytarzach, na ulicach, w firmach i biurach, na placach targowych, w kancelariach i urzędach oraz we wnętrzach domów w całym kraju. Mówi on nam tak wiele również dlatego, że w jasny sposób odzwierciedla różne komplikacje, które definiują niezręczne relacje indyjskiego społeczeństwa z pieniędzmi. Wiąże się to też z ciekawym paradoksem: powszechnie przyjmuje się, że pieniądz to znaczący czynnik emancypacji i awansu społecznego, a jednak rozmowy o pieniądzach w ogromnym stopniu wiążą się ze wstydem przesyconym pewnego rodzaju moralnością. Co ciekawe, w ostatnich latach kino indyjskiego głównego nurtu skupia się niemal w całości na celebrowaniu postawy opartej na niekończącym się gromadzeniu kapitału, a wszyscy jego bohaterowie i bohaterki są nuworyszami i nuworyszkami. Warto zatem zastanowić się, dlaczego filmy, które wchodzą w skład sekcji indyjskiej, na pierwszy plan wysuwają dyskusje, napięcia, ambicje czy plany związane właśnie z pieniędzmi? Dlaczego traktują chęć posiadania pieniędzy jako powszechną i wszechobecną?

Być może właśnie dlatego, że są przepojone świadomością szeregu materialnych ekosystemów, dzięki którym w ogóle powstały. Kwestia „kina narodowego” jest bardzo skomplikowana, zwłaszcza w przypadku kraju tak nieskończenie różnorodnego jak Indie. Historycznie rzecz biorąc, można by odpowiedzieć na to pytanie z perspektywy kultury lub estetyki. A jednak we współczesnym rozumieniu – zarówno naukowym, jak i opinii publicznej – różne ekosystemy, których efektem są filmy produkowane w danym kraju, sprawiają, że odpowiedź musi również uwzględniać kwestie czysto materialne. A zatem nie wystarczy zastanawiać się nad tym, jakie filmy powstają w kraju w danym okresie – warto również przemyśleć, jakie siły muszą się połączyć, aby ich powstanie było w ogóle możliwe.

Filmy pokazywane w tej sekcji festiwalu stanowią przykład różnorodnych mechanizmów produkcyjnych, które obecnie funkcjonują w Indiach – a jak wiele lat temu stwierdził historyk i krytyk B.D. Garga, w Indiach nie istnieje coś takiego jak „kino indyjskie”, tylko wiele różnych „kin”. Powstają tu zarówno mainstreamowe hity filmowe, jak i popularne dzieła kina wernakularnego, filmy finansowane ze źródeł prywatnych, filmy stworzone w duchu projektów narzucanych przez europejski obieg festiwalowy oraz finansowane przez instytucje państwowe filmy artystyczne, które mają stanowić odpowiedź na powszechne bolączki indyjskiego społeczeństwa.

Bohaterowie i bohaterki tych filmów są w ciągłym ruchu, a ich ciała – w stanie wiecznej tęsknoty. Poruszają się po bocznych drogach i lasach, po plażach i w oceanie, po ulicach i rozległej, otwartej pustyni; zdobywają szczyty gór, czekają na dole schodów. Ten stały ruch staje się aktem świadomego ujarzmienia, wojowniczym seansem. Kiedy ciało przemieszcza się w przestrzeni, do której jest przypisane, samo zaczyna tworzyć zarówno tę przestrzeń, jak i spójną, odrębną całość. Bohaterka filmu „Jaki kolor?” dzieli się z matką obawami wobec podejrzanych finansowych motywacji swojego brata i pyta: „Jaki w ogóle jest jego plan? Co z nim będzie?”. Matka odpowiada: „Nic mu nie będzie. Będzie pracował na tej samej ulicy, na której jego ojciec budował swoją reputację, pracując nieprzerwanie przez wiele, wiele lat”. W filmach przedstawionych w tej sekcji festiwalu przestrzeń staje się zatem wymienna z czasem, a określony obszar to nie tylko terytorium, ale także spiętrzenie tysiąca epok.

Anuj Malhotra

Be up to date!

© Fundacja Sztuki Arteria
Our website uses cookies, i.e. small text files that a website saves on your computer or mobile device when you browse the site. Click here to change your cookie settings.