Archiwum - 9. Festiwal Filmowy Pięć Smaków

Marek Michalak: W tyglu chłopięcych marzeń

Próba przedstawienia młodego miejskiego pokolenia Wietnamczyków-synów, w opozycji do świata wsi i natury, w którym rządzą Wietnamczycy-ojcowie. W natłoku wątków ginie jednak ogólny sens całej produkcji.

Bohaterami filmu Phan Dang Di są przyjaciele z jednej paczki, próbujący poradzić sobie z wyzwaniami codziennego życia na ulicach Sajgonu. Pochodzący z prowincji nieśmiały student fotografii Vu. Muskularny tancerz z klubu nocnego Thang. Grający nocami w ulicznych knajpkach Tung. Nad wszystkim zaś czuwa ojciec Vu – spojrzenie z innego świata, gdzie wartość kupionego ukochanemu synowi aparatu fotograficznego mierzy się w tonach ryżu, a kobiety pracują na swych mężów i służą głównie do przedłużania rodu.

To tylko część postaci zaludniających niezwykle żywy i dynamiczny film wietnamskiego reżysera. Z początku na pierwszy plan wysuwa się wątek homoseksualnego Vu, zakochanego w traktującym go bardziej jak młodszego brata Thangu. Ciekawostką jest rzadkie zestawienie postaci homoseksualnego Vu z postawą jego ojca. Pokazano tutaj ogromne uczucie, jakim ojciec darzy pierworodnego syna, choć homoseksualni mężczyźni w filmach stereotypowo przedstawiani są jako bliżsi matkom. Tutaj matka jest nieobecna. Niestety w momencie, kiedy ojciec traci nadzieję na przedłużenie rodu, wątek się urywa.

Również silnie obecny w filmie jest wątek sterylizacji mężczyzn. Wypłacane przez rząd za dokonanie zabiegu pieniądze mają w zamyśle trafić do postaci takich jak ojciec Vu, mający kilkoro dzieci. Phan pokazuje jednak patologię systemu, w której młodzi mężczyźni fałszują zaświadczenia o posiadaniu dzieci, by zdobyć pieniądze np. na telefon komórkowy. Wątek ten jednak również nie wybrzmiewa do końca. 

Reżyser wprowadza do tego uniwersum kobiety. Jednak nie prowadzą one do znaczącego rozwoju akcji, są obserwatorkami męskiego, a właściwie chłopięcego świata. Brakuje pomysłu na dodanie filmowym bohaterkom charakteru. Tak jak konserwatywnemu ojcu głównego bohatera służą do płodzenia potomstwa, tak reżyserowi, jedynie jako lustro dla niedojrzałych bohaterów.

Największym problemem tego nie do końca udanego filmu jest właśnie mnogość poruszonych tematów. W drugiej połowie zaczyna ogłupiać widza, a fakt że wiele z nich nie prowadzi do żadnego finału również działa na jego niekorzyść. Podobnie zresztą jak urwane, gwałtowne zakończenie.

To co zostaje w głowie po zakończeniu seansu to kilka świetnych kadrów, cała reszta rozpływa się jak chłopięce marzenia.

Marek Michalak

 

„Ojciec, syn i inne historie”

reżyseria: Phan Dang Di

premiera: 1 grudnia 2015 (Wietnam)

produkcja: Wietnam, Francja, Holandia, Niemcy 2015

kontakt: info@piecsmakow.pl
© Fundacja Sztuki Arteria, realizacja: Pracownia Pakamera + Multiversal