Archiwum - 9. Festiwal Filmowy Pięć Smaków

Magdalena Sobolska: W cieniu formy

Rok 1993. Małżeństwo przesiedlone do leśnego schronienia ze względu na wojskowe manewry skierowane przeciwko komunistycznym partyzantom, oraz przyjaźniący się z nimi żołnierz z bazy nieopodal. Jun Robles Lana w swoim filmie "Cień za księżycem” prezentuje spektakl wzajemnych oskarżeń, gier i manipulacji.

Emma kąpie się wśród drzew, które giną w nieprzenikalnej czerni. Wraca do skromnego domu, gdzie mężczyźni grają w karty. Dołącza do nich, leniwie toczy się rozmowa. Jednak od błahostek przechodzą do newralgicznych tematów. Pojawia się niepokój, nieufność, coraz gorzej maskowane wzajemne oskarżenia. Dom, oprócz otaczającej go roślinności, tonie w całkowitej ciemność. Nie ma dokąd odejść, upał daje się we znaki.

Pierwsze wytrącenie. Akcja się rozwija, żołnierz kieruje karabin na hałasy dochodzące zza drzew, a my widzimy przez chwilę fałdy czarnej płachty, która buduje wspomnianą czerń. Zostajemy wyrzuceni z przestrzeni filmowej w teatralną scenografię. Zamiast symbolicznej więżącej pustki, wyłania się dopowiedziana teatralną konwencją przestrzeń pozakadrowa. Ale akcja toczy się dalej, zawód częściowo daje się tłumić rozwijającą się intrygą. Emma zostaje sama z żołnierzem. Emocjonalna gra, którą ze sobą prowadzą zaczyna demaskować kolejne płaszczyzny zagmatwanej relacji. I wtedy: drugie wytrącenie. Każdy fragment dialogu kończy się zdaniem, które ładnie wszystko reasumuje. Żeby nic nie uleciało, żeby widz wiedział, w jakim punkcie się znajduje. Sztywne wymiany powtarzających się zdań, fakty podawane drukowanymi literami zaczynają irytować, nie pozwalają wtopić się w fabułę.

Wśród tych wytrąceń z filmowej płynności mamy doskonałą pracę kamery. Jedno długie statyczne ujęcie pozwala zapomnieć o obserwacji, aż do chwili, gdy bohaterowie opuszczają przestrzeń, w której aktualnie się znajdują. Wtedy kamera rusza w pościg. Jednak nie ma dokąd uciekać, spojrzenie zawsze ich dogania. Oko kamery śledzi główną bohaterkę od pierwszej sceny, nie opuszczając ani przez chwilę także w długiej scenie seksu. I to właśnie jej przyjdzie się zmierzyć z tym spojrzeniem w ostatecznym starciu.

Niestety zanim do tego dojdzie Emma traci wszelką wiarygodność jako postać. Gra o władzę, również na płaszczyźnie spojrzenia, tonie w topornych rozwiązaniach. Zmęczenie materiałem sprawia, że losy bohaterów przestają wzbudzać jakiekolwiek emocje. Forma ostatecznie przytłoczyła treść.

Magdalena Sobolska

„Cień za księżycem”
reż. Jun Robles Lana
premiera:  9 lipca 2015 (świat)
produkcja: Filipiny

kontakt: info@piecsmakow.pl
© Fundacja Sztuki Arteria, realizacja: Pracownia Pakamera + Multiversal